home

Śmiertelne potrącenie w wyniku zbiegu nieszczęśliwych okoliczności

  • Napisany przez:
  • Skomentuj
  • Pin it

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło na drodze DK74, na odcinku między krzyżówkami radoszyckimi, a Barakiem. Z Łodzi do Kielc jechał ciągnik volvo z naczepą. Po przeciwnej stronie jezdni 60 –letnia kobieta sprzedawała grzyby. W pewnym momencie w ciągniku wystrzeliła opona lewego koła. Ciężarówka zjechała na przeciwny pas i uderzyła w kobietę, która poniosła śmierć na miejscu!…

Tragiczny wypadek rozegrał się na drodze krajowej 74, na prostym odcinku między krzyżówkami radoszyckimi, a Barakiem. Ciągnik volvo z naczepą, kierowany przez 39-latka jechał od strony  Łodzi, w kierunku Kielc. Po przeciwnej stronie drogi, na prowizorycznie zorganizowanym straganie, 60-letnia kobieta wystawiła do sprzedaży świeże grzyby. Przyjechała z mężem w ten rejon pewna, że tu uda się je sprzedać. Na leśnej drodze, odchodzącej od DK74, mężczyzna zostawił opla astrę i poszedł do lasu.

Huk wystrzału

Ok. godz. 12.30 volvo znalazło się ok. 150,180 metrów od straganu z grzybami. Wtedy nastąpił potężny wystrzał lewej, przedniej  opony ciągnika. Kierowca nie mógł zatrzymać rozpędzonego samochodu. Siła rozpędu ciężkiego zestawu, pchała go na lewą stronę drogi. Nie wiadomo, dlaczego kobieta widząc, że samochód zjeżdża w jej stronę nie uciekała.  Po chwili samochód uderzył w kobietę i najechał na opla, który stał na drodze leśnej. Uderzył w niego z taką siłą, że auto odwróciło się o 180 stopni. Potem volvo wpadło do rowu tuż za przepustem drogi leśnej. Kołami prawej stroną zarył w ziemi, przesunął się kilka metrów i zatrzymał na sośnie – mówi mł.asp. Tomasz Kruszyna z Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Końskich.

Śmierć na miejscu

Do akcji drogowego ratownictwa przybyła OSP KSRG Radoszyce z dh Łukaszem Janiszewskim.  Kilka minut  po ochotnikach przyjechała Jednostka Ratowniczo Gaśnicza  i dowodzenie wszystkimi strażakami objął brygadier Adam Zieliński, jej dowódca. Strażacy stwierdzili, że ciągnik siodłowy volvo z naczepą znajdował się poza jezdnią. Zestaw złamał się na siodle i naczepa stała w rowie niemal równolegle do osi jezdni – mówi kpt. Mariusz Czapelski, oficer prasowy koneckich strażaków PSP. – Strażacy zamknęli ruch drogowy w kierunku na Łódź. Ze zbiornika samochodu ciężarowego wyciekał olej napędowy. Upewniali się, czy pod wrakiem nie ma kolejnej osoby. Nikogo nie znaleźli, podkopali się pod uszkodzony zbiornik z paliwem i zbierali olej napędowy do zbiornika elastycznego. Odcięli akumulatory od instalacji elektrycznej.

Gwałtowna śmierć

Kobieta prawdopodobnie zginęła gwałtowną śmiercią. 39 –letni kierowca volvo został przewieziony ambulansem na Szpitalny Oddział Ratunkowy do Końskich.Na miejsce wypadku przybył prokurator z koneckiej prokuratury, przedstawiciel Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych  i Autostrad oraz główny specjalista Wydziału Rolnictwa, Ochrony Środowiska i Leśnictwa Starostwa Powiatowego w Końskich.

Przyczyna  rozerwania opony jeszcze nieznana

Bilans wypadku jest tragiczny. Nie żyje 60 –letnia kobieta, mieszkanka wsi w pobliżu Radoszyc. Zniszczona została kabina ciągnika volvo i zbiornika paliwa oraz tył karoserii opla astry. Ze stoiska gdzie kobieta postanowiła sprzedawać leśne runo  pozostał ślad pudełek i rozjechanych grzybków. Na razie nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną pęknięcia opony. Tego dowiemy się po zakończeniu postępowania policyjno prokuratorskiego. Przypuszczeń jest wiele.

 

 

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Protected with IP Blacklist CloudIP Blacklist Cloud