Życie i ludzkie zdrowie nie są warte wiatraków

„Precz z wiatrakami”, „Nie chcemy wiatraków w pobliżu naszych domów” – m.in. z takimi transparentami pojawili się podczas zorganizowanej w Gimnazjum w Mirowie rozprawy administracyjnej mieszkańcy, którzy nie godzą się, by w pobliżu ich domów, w gminie Mirów i Wierzbica powstało 16 farm wiatrowych. Gmina – jak przyznaje wójt Artur Siwiorek – na razie ma związane ręce.

TYGODNIK: Nastroje społeczne nie muszą chyba dziwić. Wystarczyło już pierwszych kilka minut spotkania, by dowiedzieć się jaki ludzie mają stosunek do powstania farm.

A. SIWIOREK, WÓJT GMINY MIRÓW: – Jak mantrę powtarzam, że sytuacja z farmami wiatrowymi to zgniłe jajo, jakie otrzymałem w spadku po poprzedniku. Jest oczywiście plan, jak z tego wybrnąć. Decydując się na start w jesiennych wyborach samorządowych, za jeden z pierwszych celów postawiłem sobie, by farm na terenie gminy Mirów nie było. Zresztą problem nie tyczy się tylko nas. Firma planuje postawić w sumie osiem elektrowni w Rogowie i Bieszkowie Górnym oraz tyle samo w Polanach i Polanach Kolonii (gm. Wierzbica – przyp.red.). Tylko jeden wiatrak miałby zostać umiejscowiony w odległości 670 metrów od zabudowań. Pozostałe dzieliłby od nich dystans 800-967 m. Mówiąc trywialnie, musimy zrobić wszystko by to „odkręcić”. Takie jest nie tylko moje zdanie, ale przede wszystkim mieszkańców. To w ich głos należy się wsłuchiwać.

Odczucia mieszkańców odczuciami, ale nie można zapominać o działaniu zgodnym z prawem.

– Doskonale zdajemy sobie sprawę z większości zdań, jakie pojawiają się w tej sprawie. Ludzie są przeciwni budowie farm. Ciekawostką jest fakt, że na ok. 100 osób, które uczestniczyły w rozprawie administracyjnej, nie było ani jednej, która opowiedziałaby się po stronie budowy wiatraków. Na rozprawie padło jeszcze jedno, ważne stwierdzenie, jakie utkwiło mi w pamięci. Ktoś powiedział, że firma szuka kozłów ofiarnych i podatnego gruntu, na jaki może trafić. Nie zważając na koszty i to, że ludzie są łakomi na każdy grosz. Takie przedsiębiorstwa nie biorą pod uwagę czym grozi powstanie farm.

Gmina ma związane ręce.

– Musimy działać zgodnie z literą prawa. Innego rozwiązania nie ma. Po zakończeniu rozprawy, skierowaliśmy stosowne wnioski. Pierwszy krok w tym kierunku został już zrobiony. Radni Rady Gminy Mirów podjęli uchwałę o zatwierdzeniu planu zagospodarowania przestrzennego. Oczywiście dotyczy on terenu, gdzie wiatraki miałyby stanąć. Wcześniej podjęliśmy uchwałę, dotyczącą wiatraków. Uprawomocniła się. Wojewoda nie zaskarżył jej. Swoje argumenty w rękawie mamy. Pytanie tylko czy okażą się wystarczające. Działania jakie podjęliśmy wiążą się z kosztami, jakie musimy ponieść. Szacujemy, że będzie to ok. 50 tys. złotych.

Jakie korzyści dla gminy i jej mieszkańców płynęłyby z powstania farm wiatrowych?

– Trudno o nich mówić, a najlepiej stwierdzić, iż byłoby one wirtualne. Nie mogę inaczej tego nazwać, jak obiecywanie komuś czegoś, co nie do końca sprawdzi się i zda egzamin. Zdaniem inwestora nasza gmina, po wybudowaniu wiatraków zyskałaby ok. 800 tys. zł w skali roku. Z jednej strony to dobrze, z drugiej obcięta zostałaby np. subwencja oświatowa. Wspomniane pieniądze, byłby potraktowane jako dochód własny gminy. A na cięcia w oświacie nie możemy sobie pozwolić. W rzeczywistości okazałoby się, że do budżetu wpłynęłoby ok. 100-150 tys. zł. Nie wiem czy życie i zdrowie ludzie jest tyle warte, by szachować się za marne grosze. Zdrowia nie da się ani kupić, ani tym bardziej wycenić.

To skórka za wyprawkę.

– Obietnice inwestora są płytkie. Pytanie tylko: jak się przed nimi mamy bronić, jak ich uniknąć? Zamierzamy wdrożyć pakiet uwarunkowań środowiskowych, który będziemy procedować i wdrażać. Generalnie zamierzamy zrobić wszystko by obronić się przed powstaniem wiatraków.

Czy wiesz, że…
Podczas rozprawy administracyjnej inwestora reprezentował m.in. doktor nauk medycznych Jerzy Ładny z województwa podlaskiego, która opracował raport na temat wpływu wiatraków na zdrowie. – Nie wytwarzają większego pola elektromagnetycznego niż inne urządzenia domowe, dają hałas od 50 do 70 decybeli, podczas gdy samochody czy pociągi np. 100. Tak naprawdę wszystko może być lekarstwem i trucizną. Elektrownie wiatrowe to duża szansa, potrzeba nam dodatkowych źródeł energii – zapewniał.

 

Wiadomości

Najnowsze komentarze

Galerie

Najbradziej popularne

Najnowsze

Wsparcie osób niepełnosprawnych, rozumiane jako wspomaganie ich możliwości indywidualnych jest zadaniem wymagającym trafnego rozpoznania potencjału dziecka. Polega ono również na organizowaniu warunków sprzyjających rozwojowi. Uczniowie...

Popularne w ostatnich dniach

Najnowsze komentarze