Nasza organizacja powoli, ale wymiera

flash Rozmaitości

– O bohaterach ojczyzny nie wolno zapominać – twierdzi w rozmowie z TYGODNIK-iem Zofia Pawlak, szefowa mającego siedzibę w Szydłowcu, Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Jak przyznaje, prognozy na najbliższe lata dla organizacji nie są optymistyczne. Powód? Coraz więcej jej członków odchodzi na wieczną wartę.

TYGODNIK: Kierowana przez Panią instytucja skupia byłych członków Armii Krajowej i ludzi z nią związanych. Jest Was coraz mniej.

Z. PAWLAK, PREZES ŚWIATOWEGO ZWIĄZKU ŻOŁNIERZY AK KOŁO SZYDŁOWIEC: – Dla naszej organizacji pamiętny jest rok 1989 r., kiedy związek został reaktywowany. Na początku liczył 70 kombatantów. Wraz z upływem lat zaczął się przekształcać. Obecnie liczy 9 kombatantów i tyle samo członków podopiecznych. Niestety, ale trzeba to sobie jasno powiedzieć: nasza organizacja do najmłodszych nie należy. Jest na wymarciu. Wielu – jak wiemy – odchodzi na wieczną wartę. To smutne, ale prawdziwe. Coraz częściej bierzemy udział w pogrzebach. Jesteśmy również zapraszani do udziału w uroczystościach patriotycznych. Związek liczy 18 tzw. członków wspierających, czyli osoby, których rodzice walczyli w Armii Krajowej. Jednym z nich jestem ja.

Wielu mieszkańców pewnie nie zdaje sobie sprawy, że organizacje takie jak wasz Związek spełniają określoną misję.

– Staramy się zachowywać pamięć naszych ojców, ludzi, którzy przelewali krew na Polskę. Aktywnie włączamy się również w wiele uroczystości. Przy wydatniej pomocy miasta i gminy. W trzecią niedzielę maja czcimy pamięć żołnierzy Armii Krajowej w Wysokiej koło Szydłowca. Kilka dni temu upamiętnialiśmy 71. rocznicę bitwy pod Ciechostowicami. Na wydatną pomoc zawsze możemy liczyć od burmistrza. Procesu starzenia się nie unikniemy. Nikt z nowych członków nie dołączy do naszej grupy. Zdajemy sobie z tego sprawę.

Kwestia naboru nie jest sprawą otwartą?

– Możemy oczywiście takowy poczynić, ale wiemy na jakim terenie działamy. Szydłowiec nie jest metropolią. To małe miasteczko, w którym coraz więcej jest ludzi w podeszłym wieku. O osoby nowe, które zechciałby zapisać się do naszej organizacji jest trudno. Kiedyś pod obwód Szydłowiec podlegało kilkanaście placówek, takich jak Orońsko. Dzieci kombatantów opuściły Szydłowiec. Trzech ze wspomnianych ośmiu kombatantów pochodzi z naszego miasteczka. Kilku z członków rozsianych jest po całej Polsce, w Częstochowie, Warszawie, Krakowie.

Światowy Związek Żołnierzy AK nie ma więc  przyszłości?

– Z wiadomych względów o naborze kombatantów nie może być mowy. Ci, którzy walczyli w lasach do 1945 roku, nie są zrzeszeni. Ich organizacja uległa rozwiązaniu. Więcej może być natomiast członków wspierających, na których bardzo liczymy. Plan jest taki, by rozszerzyć liczebność o wnuków. Postaramy się dotrzeć do szkół. Pamięć o lokalnych bohaterach nie może zaginąć. Musi zostać. To statutowy cel Związku. O tym jak wiele pięknych i historycznych chwil przeżyliśmy warto wspominać. Dlatego tak ważne jest by docenić to, co rozpoczęło się kilka lat temu. Nasi ojcowie muszą być dumni z takiej postawy.

Czy wiesz, że…
W trakcie uroczystości związanych z 71. rocznicą bitwy pod Ciechostowicami wręczono odznaczenia. Decyzją prezesa zarządu głównego ŚZŻAK oraz prezesa okręgu w Radomiu Pamiątkową Odznakę Akcji „Burza” – ustanowioną przez Wodza Naczelnego gen. broni Kazimierza Sosnowskiego sił zbrojnych na zachodzie w 1944 roku, otrzymali: Marek Janczyk, Zofia Pawlak, Tomasz Krzewiński, Henryka Giszko, Jadwiga Włodarczyk, Teresa Romaszewska, Izabela Ruzik, Izabela Edeńska, Roman Barszcz. Ponadto, Srebrnym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej – przyznanym przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, odznaczono Henryka Kapturskiego.