Czy Straż Miejska zostanie zlikwidowana?

flash Szydłowiec

Na styczniowej sesji budżetowej, przewodnicząca Komisji Budżetu i Finansów RM Dorota Jakubczyk, poddawała w wątpliwość „sens działania szydłowieckich strażników miejskich”. Swoje stanowisko argumentowała „ponoszonymi przez gminę wysokimi kosztami utrzymania Straży Miejskiej, wynoszącymi około 500 tys. złotych rocznie”.

 

  Ekonomiczne argumenty

Zwolennicy likwidacji magistrackiej straży przywoływali przede wszystkim argumenty ekonomiczne.Twierdząc, że w latach 2009 -2014 miasto wydało na nią około 2,5 miliona złotych. Tylko w ubiegłym roku na Straż Miejską wydatkowano 445 tys. zł, podczas gdy „dochód” jaki wypracowała ta służba wyniósł tylko 22 tys. zł.

Ale przeciwnicy likwidacji SM, przekonują, że zasadniczym zadaniem Straży Miejskiej jest przede wszystkim „pilnowanie ładu i porządku, nie zaś powiększanie zasobności miejskiej kasy…” poprzez wystawianie mandatów, na przykład za złe parkowanie pojazdów.

 

 Tonący oszczędności się chwyta…

Zagrożeni „likwidacją” strażnicy  skierowali do szydłowieckich rajców „List otwarty”. Stwierdzili w nim m.in., że po rozwiązaniu SM Urząd Miejski „będzie ponosił dodatkowe koszty na zatrudnianie ochroniarzy m.in. do konwojowania pracowników magistratu z pieniędzmi, zabezpieczania imprez, pilnowania bezpieczeństwa inkasentów na targowisku itp”. Zaproponowali m.in., że w ramach oszczędności mogą przenieść się z obecnej siedziby do budynku przy ul. Kilińskiego 2, gdzie mieści się biuro Rady Miejskiej.

 

Policjanci sobie poradzą?

– Obowiązki, dotychczas wykonywane przez Straż Miejską mogą realizować inni pracownicy urzędu, osoby zatrudnione w ramach PUP bądź policjanci – przekonywali przedstawiciele magistratu.

– Kiedyś w Szydłowcu nie było Straży Miejskiej i policjanci sami musieli sobie radzić. W powiatowej komendzie zatrudnionych jest ponad 70 funkcjonariuszy. A przecież ani miasto Szydłowiec i cały nasz powiat do największych przecież nie należą. Dlatego ponad 70 mundurowych, to wcale nie jest za mało – przekonują zwolennicy likwidacji Straży Miejskiej i przejęcia części jej „obowiązków” przez policjantów z KPP.

 

  Nie było niespodzianki

Na kwietniowej sesji RM nie było niespodzianki. Znalazła się wystarczająca większość radnych, która przegłosowała uchwałę o likwidacji Straży Miejskiej (8 głosowało za, 6 przeciw, 1 się wstrzymał). Oznaczało to, że różnie oceniana przez mieszkańców porządkowa formacja, która powstała w maju 1992 roku przestanie istnieć z końcem sierpnia br.

 

 Rażące naruszenie prawa

„Oszczędnościowy” pośpiech sprawił jednak, że przygotowując uchwałę o likwidacji Straży Miejskiej, „zapomniano” o przedłożeniu jej projektu do zaopiniowania przez związki zawodowe.

Służby prawne wojewody uznały to za – „rażące naruszenie prawa”. (Podobnie jak opinia wojewódzkiego komendanta policji, przy likwidacji Straży Miejskiej również opinia związkowców nie jest dla lokalnych władz samorządowych „wiążąca”. Ale prawnie jest ona konieczna).

„Zignorowanie” związków zawodowych wojewoda przywołał jako zasadniczy argument, który w czerwcu zadecydował o unieważnieniu uchwały.

 

 

  „Otrzymają jakieś propozycje”?

Przed pierwszym „podejściem” do likwidacji Straży Miejskiej padały zapewnienia, że zwolnieni pracownicy tej magistrackiej jednostki – „otrzymają jakieś propozycje”. Strażnicy uważają, że były to „iluzoryczne obietnice”. Niektórzy z nich mają żal i pretensje do radnych i niektórych przedstawicieli lokalnych władz samorządowych, ale wolą – pozostać anonimowi…

– Było spotkanie z doradcą zawodowym z PUP i to wszystko, na tym się skończyło – twierdzą zagrożeni utratą pracy funkcjonariusze SM.

 

Radni zdecydują…

– Wskazane przez wojewodę uchybienia zostaną skorygowane. I projekt uchwały w sprawie Straży Miejskiej ponownie przedstawiony będzie radnym, na najbliższej jesiennej sesji Rady Miejskiej. Decyzja w tej sprawie zależy od woli radnych. Jeżeli rada przyjmie tę uchwałę, to z końcem br. straży już nie będzie – stwierdził w rozmowie z TYGODNIKIEM burmistrz Szydłowca Artur Ludew.

Likwidacyjna uchwała w sprawie Straży Miejskiej rozpatrywana będzie na czwartkowej (8 października) sesji Rady Miejskiej. Przynajmniej tak wynika z sesyjnego programu…

Jeśli nie będzie jakichś „frekwencyjnych niespodzianek”, to wiele wskazuje na to, że popierająca burmistrza większość radnych i tym razem likwidacyjną uchwałę przegłosuje.

A co ze strażnikami ze zlikwidowanej jednostki?… – Na pewno będziemy chcieli jakiś propozycje im przedstawić. Nie wszystkim, ale w miarę możliwości przynajmniej niektórym postaramy się pomóc – takie deklaracje ponownie usłyszeliśmy w szydłowieckim magistracie.