Zaiskrzyło o dodatki dla nauczycieli

flash Oświata

Miała być nadzwyczajna sesja w celu wprowadzenia autopoprawki zarządu powiatu szydłowieckiego do budżetu, a skończyło się wymianą zdań na temat nowych zasad, regulujących wynagrodzenia nauczycielskie. Czy sprawa, która w środowisku do dziś budzi tak wiele kontrowersji, została potraktowana z ironią i w sposób iście nonszalancki? M.in. o to TYGODNIK pyta przewodniczącą Rady Powiatu Anitę Gołosz.

– Dla mnie ta sytuacja – mówiąc delikatnie – jest dziwna. Jako były członek Rady Powiatu mam swoje zdanie. Z pewnością można było to inaczej rozegrać. Wygląda to tak, jakby ktoś chciał zamieść sprawę pod dywan – komentuje dla TYGODNIK-a Marek Sokołowski, były już przewodniczący Rady Powiatu w Szydłowcu.

Kilka dni temu, przedstawiciele lokalnego samorządu, w czasie lipcowej mieli pochylić się nad zagadnieniami budżetowymi. Tematu nie przemilczeli, ale – jak się okazało – sesja miała inny wydźwięk. Poszło o zmiany w przepisach, regulujących zasady wynagradzania nauczycieli. Ściślej o dodatki za tzw. wychowawstwo i za szkodliwe warunki pracy, które na początku maja zmniejszono o o połowę, a także dodatek motywacyjny, obniżony z 6 do 5% pensji zasadniczej.

Pismo w tej sprawie (jego fragmenty publikujemy w ramce) od nauczycieli Zespołu Szkół im. Korpusu Ochrony Pogranicza w Szydłowcu, miało trafić do powiatowych radnych. Miało, bo rzeczywistość okazała się nieco inna.

– To nie dokument pisany odręcznie na świstku papieru, tylko protest środowiska nauczycielskiego. Nie wiem dlaczego z pismem nie zapoznali się radni – członkowie komisji edukacji – nie ukrywa zdziwienia Sokołowski. Jego zdaniem, zachowanie Anity Gołosz, przewodniczącej Rady Powiatu powinno być inne. – Nie stanęła na wysokości zadania – uważa Sokołowski. I dodaje, że pismo nie było skierowane indywidualnie, ani do starosty, ani do przewodniczącej. Jego adresatem byli radni.

– Takie podejście do sprawy nie podoba mi się. Można stwierdzić, iż środowisko nauczycielskie zostało potraktowane w sposób nonszalancki. Nie tak to powinno wyglądać – komentuje rozmówca TS. – Mam świadomość tego, że budżet powiatu jest obciążony. Ale jak cięcia w oświacie i obniżki w wynagrodzeniach dla nauczycieli, które i tak nie są wysokie można porównać do niedawnej podwyżki dla starosty? Rozumiem, że Rada Powiatu nie stawia na rozrzutność, nie mniej jeśli mówimy o oszczędnościach może warto zacząć od siebie? – pyta Sokołowski, który odniósł się również do sposobu w jaki uchwała o obniżkach dodatków była przygotowana. – Chyba nie tędy droga, by uchwały przygotowane były w zaciszu gabinetu. W mojej ocenie Rada Powiatu nie podjęła wszystkich, możliwych kroków w tej sprawie – podkreśla.

Przewodnicząca tłumaczy

Dlaczego zatem w czasie sesji przewodnicząca Gołosz nie odczytała treści nauczycielskiego protestu? – Radni otrzymali kopie pisma do zapoznania się. Informacja do nich dotarła. Ci, którzy są zainteresowani sprawą, mogą zapoznać się z dokumentem, znajdującym się w biurze rady. Jest dość obszerny – mówi w rozmowie z TS.

– Zasada jaką zawsze stosowaliśmy była taka, iż o wpłynięciu jakiegokolwiek dokumentu informowaliśmy radnych. Pismo z pewnością w czasie sesji nie było odczytywane w całości. Nie chodzi o to, iż doszłam do wniosku, że nie ma sensu przytaczać treści pisma. Była to sesja nadzwyczajna. Radni wiedzieli o tym, że jesteśmy na etapie przygotowania odpowiedzi na nie. Mieli okazję się z nim zapoznać – tłumaczy.

Radni dostęp do protestu mają. – To nie są żadne tajne dokumenty. Treść pisma jest jawna. Każdy kto jest tym zainteresowany, ma oczywiście prawo się zapoznać. Nie sądzę by pojawił się zarzut, że ktoś komukolwiek odmówił wglądu do dokumentów – przyznaje przewodnicząca Gołosz. Niemal pewne jest, że temat dodatków dla nauczycieli wróci. – Po wakacjach na pewno do niego wrócimy. Jeśli ktoś poczuł się urażony, nie mnie to oceniać. Nie mam zamiaru wdawać się w polemikę. Dla mnie to trochę sztucznie nadmuchany temat – dodaje.

Jakie zdanie na temat słuszności obniżenia dodatków, ma przewodnicząca Rady Powiatu? – Nie można powiedzieć, że decyzja o cięciach jest słuszna czy nie. Jeśli doszło do sytuacji, w której takowe decyzje musiały zostać podjęte, nie było zapewne innego wyjścia. Nie chcę się odnosić. Moim zdaniem nikt z nauczycieli nie został skrzywdzony. Cięcia to w pewien sposób ograniczenie części wynagrodzenia. Nikt z pracowników oświaty nie utracił pracy. Jestem za tym by nauczyciele powinni być należycie wynagradzani. Mam ogromny szacunek do tego co robią. Nie jest to łatwa praca – komentuje Gołosz.

Nauczycielski protest
Rada Pedagogiczna w Zespole Szkół im. KOP w Szydłowcu pragnie wyrazić swój protest przeciwko zmianie regulaminu wynagradzania nauczycieli, który ma zostać wprowadzony w szkołach podlegających Starostwu Powiatowemu od nowego roku szkolnego, czyli od 1 września 2016 r. Jak wiadomo na wynagrodzenie nauczyciela składa się wynagrodzenie zasadnicze, za godziny ponadwymiarowe i zastępstwa, dodatki oraz nagrody. Zgodnie z art. 30 ust. 5 pkt 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. – Karta Nauczyciela wysokość minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego określa minister, a określenie wysokości dodatkowych składników należy do jednostek samorządu terytorialnego. Stawki minimalne wynagrodzenia zasadniczego ustalone przez MEN obowiązują od 1 września 2012 r. i nie zostały zmienione również w tym roku. Podobnie powiatowy regulamin wynagradzania nauczycieli nie zmieniał się od 2012r. Nauczyciele w Powiecie Szydłowieckim pozostawali więc bez wzrostu wynagrodzeń od 2012r.
Obecna Rada Powiatu wprowadziła zmiany w w/w regulaminie, ale ku ogólnemu zaskoczeniu, nie tylko nie podniosła wynagrodzeń nauczycieli w powiatowych szkołach, ale wręcz je obniżyła. Po pierwsze zmniejszono dodatek motywacyjny naliczany średnio na jednego nauczyciela z 6% do 5% uposażenia zasadniczego nauczyciela, w tym dyrektorów. Po drugie zmniejszono o połowę dodatek za wychowawstwo klasy z 200 zł brutto do średnio 100 zł różnicując tę kwotę w zależności od liczby uczniów w klasie ( 80,00 zł – w klasie liczącej do 15 uczniów, 100,00 zł – od 16 do 25 uczniów i 120,00 zł – 26 i więcej uczniów). Po trzecie obniżono dodatki za pracę w trudnych warunkach z 10 do 5% i za pracę w uciążliwych warunkach – 20 do 10% wynagrodzenia zasadniczego.
Można zapytać, czy to jest element tzw. dobrej zmiany? Jaka grupa zawodowa może zgodzić się bez protestu na obniżenie wynagrodzenia? Gdy kilka miesięcy temu Rada Powiatu głosowała propozycję obniżenia diety radnego powiatowego, proporcja głosów za była dokładnie odwrotna niż w sprawie obniżenia wynagrodzeń nauczycieli. Dlaczego ratowanie budżetu powiatowego ma odbywać się tylko kosztem nauczycieli zatrudnionych w powiatowych szkołach? Jest to tym bardziej niezrozumiałe i niesprawiedliwe ponieważ w wyniku ogólnego niedofinansowania oświaty, nauczyciele w swojej pracy niejednokrotnie muszą z własnych środków finansować pomoce i materiały niezbędne w procesie dydaktycznym (np. książki, papier i inne artykuły piśmienne) oraz w organizacji wszelkich szkolnych, a czasem i lokalnych imprez. A sprzęt elektroniczny? Ilu nauczycieli posiada służbowy laptop, bez którego nie można wyobrazić sobie dziś pracy w szkole. A telefon? Koszty połączeń służbowych (rodzice, różne instytucje itd.) w większości nauczyciele pokrywają z własnej kieszeni. Przykłady tego typu można by mnożyć.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.