Bóg miał Konrada obok siebie

flash Okolice

Historia młodego mieszkańca Rogowa w gminie Mirów (powiat szydłowiecki) z jednej strony jest przykładem na to, jak ludzkie życie w dużym stopniu uzależnione jest od Boga, z drugiej obrazem w jaki sposób przykry wypadek może zjednoczyć społeczność lokalną. Były uczeń Publicznego Gimnazjum im. Jana Pawła II w Mirowie, na kilkanaście dni przed zakończeniem roku szkolnego ucierpiał poważnie w wypadku samochodowym na leśnym odcinku trasy Świerczek – Kierz Niedźwiedzi. Znajomi i koledzy ze szkoły stanęli na wysokości zadania, organizując zbiórkę pieniędzy na leczenie i rehabilitację Konrada.

– Inicjatywa zbiórki wyszła od klasy IIIB. To uczniowie wpadli na pomoc, by zorganizować pomoc dla Konrada – opowiada w rozmowie z TYGODNIK-iem Marzanna Błach, dyrektor Publicznego Gimnazjum im. Jana Pawła II w Mirowie. Konrada znali doskonale. Do tej klasy uczęszczały siostry młodego mieszkańca powiatu szydłowieckiego.

– Konrad jest absolwentem naszej placówki. Ponad 2 lata temu rozpoczął naukę w Zespole Szkół Technicznych im. Armii Krajowej w Skarżysku-Kam. Oczywiście wyraziliśmy zgodę i chętnie włączyliśmy się w akcję – dodaje dyrektor. Koszty leczenia i rehabilitacji z pewnością nie należą do najtańszych. – Ponieważ był to koniec roku, padła propozycja by zbiórkę przeprowadzić w szkole. Mieliśmy świadomość tego, iż w samej placówce może nie być takiego odzewu, jak na zewnątrz. Odpowiedziałam uczniom, że pomyślę w jaki sposób można to zrobić. Od początku do końca byłam przekonana, iż akcja powiedzie się, przynosząc odpowiednie rezultaty – dodaje rozmówczyni TYGODNIK-a.

– Wpadłam na pomysł by zaangażować miejscową parafię, udać się do wójta gminy i wspólnymi siłami zapoczątkować coś, co tak naprawdę przeszło nasze najśmielsze oczekiwania – mówi dyrektor Błach. Ksiądz proboszcz Grzegorz Stępień zareagował natychmiastowo. – Zorganizowaliśmy plakaty o akcji. Ks. zadeklarował ze swoje strony, że zbiórkę uda się przeprowadzić szybko. Liczyły się nie tylko pieniądze, ale również czas. Możliwymi sposobami, w tym także przez portale społecznościowe informowaliśmy o naszych działaniach. Uczniowie Gimnazjum po każdej mszy stali z puszkami przed kościołem. Włączyli się w to nauczyciele – relacjonuje szefowa placówki oświatowej.

Pod koniec czerwca, w kościele parafialnym w Mirowie odbył się koncert charytatywny zespołu Vivo (zagrali w składzie: Paulina Kaluga, Ula Rutkowska, Anna Rutkowska, Kinga Kobierska, Iza Kobierska, Dorian Kaczmarzyk, Mateusz Lis i Ernest Bąk). Schola wykonała pięć utworów religijnych z własnym akompaniamentem muzycznym. – Występ absolwentów cieszył się dużym zainteresowaniem. To młodzi, wielce utalentowane muzycznie osoby – wspomina dyrektor Błach.

Pechowy powrót ze szkoły

Koncert, zbiórka pieniędzy i wielkie zaangażowanie ze strony mieszkańców gminy Mirów z pewnością nie byłoby potrzebne, gdyby nie to, co stało się w lesie na krótkim, bo zaledwie kilkukilometrowym odcinku drogi między miejscowością Świerczek a Kierz Niedźwiedzi. Konrad wracał wówczas ze szkoły. Pod koniec czerwca jechali samochodem z kolegą. Do rozpoczęcia upragnionych wakacji pozostało zaledwie kilka dni. I nagle dopadł ich ogromny pech…

– Auto jakim podróżowali dachowało i zatrzymało się na drzewie. Do wypadku doszło podczas wyprzedzania. Dokładne okoliczności zdarzenia bada cały czas policja. Na razie nie mamy żadnych, szczegółowych wiadomości na ten temat – powiedziała dyrektor Błach. – Mama Konrada z którą miałam okazję porozmawiać, nie była pewna i do końca przekonana jaki przebieg miało to zdarzenie. Policja do końca śledztwa przyjęła taktykę, by nie dzielić się zbyt wielką ilością informacji – dodaje nasza rozmówczyni. Faktem jest, iż nie tylko dwie młode osoby, odczuły skutki wypadku. Pojazd jakim poruszali się był mocno zniszczony. Samochód uderzył w drzewo. Dziś już ich nie ma. Zostały usunięte. Zostały natomiast przykre wspominania.

– Auto ścięło dwa, pokaźnych rozmiarów drzewa. Konrad doznał poważnych obrażeń. Jego kręgosłup był poturbowany w pięciu miejscach. Całe szczęście, że rdzeń kręgowy był cały. Operowano go w Krakowie. Kilka dni temu widziałam się z jego mamą w ośrodku zdrowia. Rehabilitacja jest konieczna – twierdzi Błach. Konrad stracił przytomność. utrzymywany był w tzw. śpiączce farmakologicznej. Dyrektor PG dodaje: – Ból był tak silny, że nie było innego wyjścia. Kolega miał więcej szczęścia. Doznał obrażeń, jednak nie na tyle poważnych by długo przebywać w szpitalu – dodaje.

Sport to jego pasja

Jedną z pasji Konrada jest sport. Dyrektor Błach sięga pamięcią wstecz i mówi: – Bardzo spokojny, porządny chłopiec. Pomagał kolegom, nie dokuczał nikomu. Odbieram go jako pozytywnego ucznia. Był uczniem klasy o profilu sportowym. Z przyjaciółmi tworzył zgraną paczkę, która odnosiła sukcesy podczas szkolnych zawodów. Mama cieszyła się bardzo, w momencie kiedy widać było postępy w leczeniu i rehabilitacji – opowiada Błach.

Czy wiesz, że…
Uczniowie klasy IIIB zadecydowali wspólnie, aby przekazać wygraną kwotę w konkursie zorganizowanym przez pobliskie Delikatesy Centrum (1 tys. zł) na pomoc dla Konrada. Uczniowie pomogli zbierać pieniądze stojąc w niedziele z puszkami przy wejściach do kościoła. W ramach tej akcji zebrano kwotę ponad 6 tys. zł.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.