Tragiczny finał podróży ich życia

Stłuczone płuca, uszkodzona poważnie miednica, a przede wszystkim fatalne wspomnienia, o których będą musieli zapomnieć jak najszybciej. W szpitalu w Bukareszcie, od kilku dni o powrót do zdrowia walczy młoda mieszkanka Starachowic. Kobieta, jak wynika z dotychczasowych informacji, uległa wypadkowi komunikacyjnemu, przebywając na wakacjach w Rumunii. Jak do niego doszło?

O tragedii i wielkim nieszczęściu jakie spotkało 41-letnią starachowiczankę, a także jej męża głośno stało się po wtorkowych (10 września) publikacjach, jakie można było znaleźć na popularnym portalu społecznościowym. Na oficjalnym portalu Fundacji „Siepomaga” ruszyła zbiórka pieniędzy, które mają być przeznaczone na leczenie i kosztowną rehabilitację poszkodowanej.

Był 31 sierpnia. – Podróż do Rumunii miała być spełnieniem naszych marzeń. Romantycznym wypadem, uświetnieniem tego, że już 20 lat jesteśmy małżeństwem. Niestety tragiczny wypadek wywrócił nasze życie do góry nogami – pisze mąż mieszkanki Starachowic, który dziś stara się zrobić wszystko, by wybranka jego serca jak najszybciej wróciła do zdrowia i stanęła na nogi.

– W podróż wybraliśmy się motocyklem. Piękne widoki, wolność. To szczęście przerwało nam zderzenie z samochodem. Oboje żyjemy i to jest najważniejsze, ale stan mojej żony jest ciężki. Ania przeszła już dwie operacje i przed nią kolejne. Najbardziej ucierpiała jej prawa strona ciała. Ma stłuczone płuca, ale najpoważniejszym urazem jest roztrzaskana miednica – relacjonował mężczyzna. 41-latka, jak dodaje, przebywa obecnie w szpitalu w Bukareszcie.

– Chciałbym sprowadzić żonę do Polski. Cały czas na to czekam, ale nie wiem, kiedy to będzie możliwe. W grę wchodzi tylko transport lotniczy, ale jego koszty są ogromne. Kiedy Ania będzie już w domu, czeka ją długa rehabilitacja. Ania jest wojowniczką, zawsze była silna i wierzę, że tę walkę też wygra. Żeby tak się stało, potrzebne są środki na leczenie i rehabilitację. Nie jestem teraz w stanie określić potrzebnej kwoty, bo nie wiadomo jeszcze, jak długa będzie jej droga do zdrowia – podkreślił.

Rumuńskie media, a także portale informacyjne, ostatniego dnia sierpnia donosiły o jeszcze jednej osobie poszkodowanej, w wyniku wypadku. Miał nią być mąż 41-latki. Na szczęście stan mężczyzny jest zdecydowanie lepszy, jak starachowiczanki. Osoby zainteresowane pomocą kobicie i jej rodzinie, mogą dokonywać wpłat za pośrednictwem portalu „Siepomaga”.

https://www.siepomaga.pl/ratujemy-anie?fbclid=IwAR0ZmF0ogR570vqOwgsShlk6obS5bL4EUfaFMMsQjY-28_P4RMLj6E40LSQ

Do środy, charytatywną akcję wsparło blisko 250 osób. Udało się zebrać ponad 13 tys. zł. – Każda złotówka przybliża żonę do odzyskania zdrowia i sprawności. Wierzę, że jeszcze kiedyś sama wejdzie na szczyt w swoich ukochanych Bieszczadach – uzupełnia mąż.

Rafał Roman

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Wiadomości

Najnowsze komentarze

Galerie

Najbradziej popularne

Najnowsze

"Katarynkę" i "Dym" odczytano w pawłowskiej podstawówce. W ten sposób szkoła włączyła się w Ósme Narodowe Czytanie. Tę czytelniczą akcję zorganizowała Renata Jasik, nauczycielka bibliotekarka we...

Popularne w ostatnich dniach

Najnowsze komentarze