Reklama

Żar z nieba i wielkie sportowe święto. Za nami XXXIV Bieg Uliczny w Sadku!

Gdyby szukać definicji prawdziwego sportowego charakteru, idealnym przykładem byłaby ostatnia niedziela w Sadku. 28 czerwca ta niewielka miejscowość w powiecie szydłowieckim po raz 34. stała się biegową stolicą regionu. Najstarszy bieg uliczny na Mazowszu zgromadził na starcie tłumy - od maluchów, które stawiały swoje pierwsze sportowe kroki, po doświadczonych biegaczy z całej Polski. A wszystko to w warunkach, które wymagały nie lada hartu ducha, bo termometry pokazywały iście afrykańskie temperatury.

Najpierw rządziły dzieci!

Zgodnie z wieloletnią tradycją, niedzielne popołudnie rozpoczęło się od niesamowitych emocji dostarczonych przez najmłodszych. Po oficjalnym otwarciu imprezy o godzinie 14:00, trasa na dobre należała do dzieci i młodzieży.

Maluchy startowały w dedykowanych kategoriach wiekowych na dystansach od 50 do 800 metrów. Choć na twarzach widać było pełne skupienie i sportowe zacięcie, najważniejsza była czysta, rodzinna zabawa. Każdy mały sportowiec schodził z trasy z uśmiechem, a dodatkową dawkę radości przyniósł konkurs z nagrodami – jeden z młodych uczestników wrócił do domu z zupełnie nowym rowerem!

Reklama

Walka ze słońcem na dystansie 10 km

Po dekoracji dzieci i rozgrzewkowym "Biegu po zdrowie" na 1500 metrów, o godzinie 16:30 nadszedł czas na danie główne: bieg na 10 kilometrów. Słońce grzało niemiłosiernie, dlatego organizatorzy zrobili wszystko, by ulżyć zawodnikom – na trasie stanęły kurtyny wodne od strażaków, a punkty z wodą pitną były mocno oblegane.

Ostatecznie linię mety przekroczyło 122 zawodników. W klasyfikacji open mężczyzn bezkonkurencyjny okazał się Kamil Walczyk (z podradomskiego Makowca), za którym uplasowali się Mateusz Kobyłecki i Rafał Czarnecki. Wśród kobiet triumfowała fantastyczna Lidia Czarnecka (Czarnecki Run Team), zdobywając złoto przed Joanną Jawłocką i Alicją Latałą.

Reklama

Kto stał za sukcesem imprezy?

Organizacja tak dużego przedsięwzięcia w ekstremalnym upale to zasługa zgranego zespołu. Głównym motorem napędowym była Gmina Szydłowiecz burmistrzem Arturem Ludewem, który osobiście gratulował biegaczom i wręczał trofea.

Tytaniczną pracę na miejscu wykonali przedstawiciele Stowarzyszenia "Progres" z Sadku: prezes Katarzyna Boruń oraz sekretarz Tadeusz Rut (radny, który tradycyjnie ufundował też rower dla dzieci). Nad stroną techniczną, zapisami i kontaktem z biegaczami czuwał koordynator zawodów, Rafał Surdy. Bazą wydarzenia była lokalna Publiczna Szkoła Podstawowa, którą zarządza dyrektor Jolanta Kozłowska. Impreza nie odbyłaby się również bez wsparcia Samorządu Województwa Mazowieckiego, który współfinansował to ważne dla regionu zadanie publiczne

Reklama

Piękny jubileusz w tle

Na imprezie stawili się również inni samorządowcy. W tej grupie widzieliśmy m.in  starostę Roberta Górlickiego.

Tegoroczna edycja miała też swój wyjątkowo poruszający moment. Cała biegowa społeczność oklaskiwała Tomasza Ormana z Szydłowca. Dokładnie 30 lat temu - w 1996 roku - pan Tomasz zadebiutował jako biegacz właśnie tutaj, w Sadku. Świętowanie tak pięknego jubileuszu w miejscu, gdzie wszystko się zaczęło, było najlepszym dowodem na to, że bieg w Sadku ma duszę i łączy pokolenia.

Gratulacje należą się każdemu, kto w ten upalny dzień podjął wyzwanie -niezależnie od tego, czy walczył o podium, czy o własny rekord życiowy. Do zobaczenia za rok na trzydziestej piątej edycji!

Reklama

 

 

 

 

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Szydlowiecki.eu




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości