Majówka i pierwsze dni maja zamiast spokojnego początku sezonu przyniosły strażakom z powiatu szydłowieckiego prawdziwy maraton wyjazdów. Płonęły lasy w Orońsku, Zastroniu, Śniadkowie i Woli Zagrodniej i innych miejscowościach. Wiatr łamał drzewa, a druhowie z wielu jednostek niemal codziennie ruszali do akcji. W regionie wyraźnie rozpoczął się trudny sezon pożarów lasów i poszycia leśnego.
Od końcówki kwietnia strażacy z OSP KSRG Orońsko praktycznie nie schodzą z alarmowego rytmu. Najpierw nocny pożar poszycia leśnego w Bąkowie, później usuwanie drzewa z drogi Orońsko, Łaziska po silnych podmuchach wiatru. To był jednak dopiero początek wyjątkowo pracowitego okresu.
Strażacy podkreślają, że przy obecnej pogodzie nawet niewielki pożar może bardzo szybko wymknąć się spod kontroli. Sucha ściółka i silny wiatr tworzą wyjątkowo niebezpieczne warunki.
3 maja ogień pojawił się przy drodze serwisowej między Orońskiem a Dobrutem. Pożar rozwijał się w kilku miejscach jednocześnie, dlatego do działań szybko skierowano kolejne zastępy.
W akcji uczestniczyli nie tylko druhowie z Orońska, ale też strażacy z Dobrutu, Woli Lipienieckiej, Chronowa oraz JRG Szydłowiec. Skala działań była tak duża, że mieszkańców ostrzegano nawet przed możliwymi spadkami ciśnienia wody w sieci hydrantowej.
Jeszcze poważniejsza sytuacja miała miejsce dzień później w Zastroniu. Ogień objął około czterech hektarów młodnika, a pożar miał charakter wierzchołkowy, płomienie błyskawicznie przenosiły się koronami drzew.
Spłonęła także leśna ambona. Strażacy walczyli nie tylko z ogniem, ale i z czasem, by nie dopuścić do rozprzestrzenienia się pożaru na kolejne połacie lasu.
W działania zaangażowano jednostki z Orońska, Jankowic, Wysokiej, Dobrutu oraz zawodowych strażaków z Szydłowca.
Kolejne dni również nie przyniosły wytchnienia. 6 maja płonął las w Śniadkowie, a już dzień później strażacy z Orońska pomagali przy wielogodzinnej akcji gaśniczej w Woli Zagrodniej w gminie Chlewiska. Równolegle drugi zastęp został skierowany do pożaru w Bąkowie.
To pokazuje, jak intensywny stał się początek sezonu pożarowego w tej części Mazowsza i północnej części województwa świętokrzyskiego.
Ratownicy przypominają, że wystarczy chwila nieuwagi, niedopałek papierosa albo pozostawione ognisko, by zagrożone były całe hektary lasów.
W ostatnich dniach mieszkańcy mogli też zobaczyć, że działalność strażaków to nie tylko walka z żywiołem. Między kolejnymi alarmami druhowie z Orońska przyjęli w remizie grupę przedszkolaków oraz usuwali zagrożenie związane z gniazdem owadów przy szkole podstawowej.
Jedno jest pewne, początek maja pokazał, że dla strażaków z regionu rozpoczął się wyjątkowo intensywny sezon.
Fotografie OSP KSRG Orońsko
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze