Powiat szydłowiecki. Kilka zdarzeń drogowych z udziałem sześciu samochodów osobowych oraz wozu strażackiego miało miejsce w poniedziałkowy poranek na trasie S7. Jedna osoba trafiła do szpitala, a jeden z kierowców był nietrzeźwy i nie posiadał prawa jazdy.
Do pierwszego zdarzenia doszło w poniedziałek (9 marca) około godziny 4.40 na 32. kilometrze drogi ekspresowej S7 w kierunku Krakowa. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, 19-letni obywatel Ukrainy kierujący samochodem marki Audi stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w bariery ochronne.
– Na rozsypane na jezdni elementy pojazdu najechała następnie osobowa Toyota. W wyniku tego zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń – informuje podkom. Grzegorz Sobierajski.
Badanie alkomatem wykazało, że kierujący Audi był nietrzeźwy – miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie. Dodatkowo okazało się, że 19-latek nie posiada prawa jazdy. Kierowca Toyoty był trzeźwy.
Do obsługi zdarzenia skierowano także straż pożarną. Gdy wóz strażacki dojeżdżał na miejsce, doszło do kolejnego zdarzenia. W tył pojazdu straży z dużą siłą uderzył osobowy citroen, którym kierował 43-letni mieszkaniec powiatu kieleckiego. Mężczyzna został przewieziony do szpitala. Zarówno on, jak i kierowca pojazdu strażackiego byli trzeźwi.
To jednak nie był koniec porannych problemów na trasie S7. W rejonie zdarzeń na zatrzymujące się pojazdy – subaru i dacię – najechał kierujący hyundaiem 38-letni mieszkaniec powiatu szczecińskiego. W wyniku tego zdarzenia samochody na pewien czas zablokowały pas ruchu w kierunku Warszawy. Żaden z uczestników tego zdarzenia nie odniósł obrażeń, a wszyscy kierowcy byli trzeźwi. Sprawca kolizji został ukarany mandatem karnym.
Utrudnienia na trasie S7 trwały od godziny 5.00 do około 9.30. Po tym czasie ruch został w pełni przywrócony.


Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze